Strona główna

Kładka na torfowisku nad jeziorem Moszne

Ponidzie

Tekst: H. Roszkowska
Zdjęcia: H. Roszkowska, T. Gąsiński


Nida kojarzyła mi sie do tej pory wyłącznie z mało romantyczną reklamą materiałów budowlanych "Nida-Gips". Na forum przyrodniczym zetknęłam się przypadkiem z określeniem "Ponidzie". Jest to region geograficzny położony nad środkowym odcinkiem rzeki Nidy, słynie z interesującej ciepłolubnej roślinności i skał gipsowych tworzących niezwykłe zjawiska krasowe.

Ponidzie leży w województwie świętokrzyskim, w okolicy Pińczowa, Jędrzejowa, Buska Zdroju i Wiślicy. Jest mało popularnym celem turystycznym, można tu odpoczywać na łonie natury rzadko spotykając ludzi nie licząc miejscowych mieszkańców. Byliśmy tu krótko i nie wszystko udało nam się zobaczyć, ale miejsca, które pokazuję być może zachęcą do odwiedzenia tych spokojnych, przyrodniczo ciekawych zakątków.


Wiślica i jej najbliższa okolica

Wynajęliśmy pokój w Wiślicy. Jest to bardzo małe, dziś trochę zapomniane miasteczko o bogatej i długiej historii. Już na sto lat przed oficjalnym chrztem Polski książę pogański z Wiślicy przyjął chrzest, co zostało odnotowane w "Żywocie Św. Metodego". Do rozkwitu miasta przyczynił się najbardziej król Kazimierz Wielki, fundator wspaniałej kolegiaty wiślickiej. Nad gotyckim portalem można obejrzeć tablicę erekcyjną przedstawiającą króla, który klęcząc przed Madonną Łokietkową pokazuje jej model kolegiaty. Trochę później, za czasów Długosza i z jego inspiracji powstały kolejne gotyckie budowle: dzwonnica i plebania zwana "domem Długosza".

Katedra w Wiślicy Portal wejściowy i tablica erekcyjna Dzwonnica Dom Długosza - plebania


Z balkonu mogliśmy obserwować z bliska życie rodzinne bocianów. Gniazdo powstało w tym roku, na wiosnę walczyły o nie aż trzy bocianie pary. Zaraz za domem znajdowało się zarośnięte trawą i kwiatami sredniowieczne grodzisko, a za nim niekończące się łąki, pola i leniwie płynąca Nida.

Powrót z łowów do domu i ciepłe powitanie


Łąki za domem
Nad rzeką Nidą


Mak polny
Niezapominajka


Rezerwat Skorocice

Rezerwat obejmuje malowniczy wąwóz gipsowy, w którym występują zjawiska o charakterze krasowym. Można zaplanować piękny spacer wśród skalnych ścianek, zapadlisk i bogatej ciepłolubnej roślinności.

Krajobraz wąwozu Skorocice


Tu wąwóz się kończy i dalej rozciągają się pola i łąki
Bniec rozdęty


Rezerwat Przęślin i Góry Wschodnie

Rezerwaty są położone w pobliżu miejscowości Chotel Czerwony. Tu, na gipsowym wzgórzu znajduje się gotycki kościółek św. Bartłomieja ufundowany również przez Jana Długosza. Tu też można z bliska zobaczyć imponujące gipsowe ścianki i kryształy, które na Ponidziu osiągają rekordową długość - ponad dwa metry.

Gotycki kościółek na skale Wejście do kryształowej groty Widok z Chotla na rezerwat Przęślin



Formy skał gipsowych, rezerwat Przęślin


Właśnie w rezerwacie Przęślin mój mąż sfotografował wiele rozmaitych motyli, a także nieczęsto spotykaną, szczególnie w środku słonecznego dnia, sowę uszatą. Ja skoncentrowana byłam, jak zwykle, na kwiatach, próbowałam też swoich sił w zdjęciach krajobrazów.

Kolejka do baru...
Paź królowej


Polowiec szachownica
Rusałka
Mnogooczak lazurek


Pokląskwa
Pliszka żółta
Sowa uszata

Pajęcznica gałęzista Pszeniec zwyczajny Ostróżeczka polna


W oddali - Góry Wschodnie Tuż przed zachodem słońca


Zachód w obiektywie szerokokątnym... i w teleobiektywie


Stawy hodowlane w Górkach

W to miejsce pojechaliśmy ostatniego dnia. W najbliższym otoczeniu kompleksu stawów znaleźliśmy znowu skalne pagórki porośnięte interesującymi roślinami. Brzegi stawów były na ogół niedostępne, porośnięte trzcinami, ale w jednym miejscu natrafiliśmy na niezwykle malowniczy skalny ogródek. Rozrośnięte kępy kwitnących i pachnących kwiatów zwieszały się nad skalistym brzegiem. Widok był niezapomniany, tym bardziej, że właśnie po krótkim deszczu wyszło słońce.

Skalny ogródek na brzegu jednego ze stawów


Dzwonek skupiony Nostrzyk biały Pszeniec zwyczajny Szałwia łąkowa


? Wilżyna
Prawoślaz
Przetacznik kłosowy


Była to nasza pierwsza wizyta w tym regionie i na pewno nie ostatnia. Warto tu przyjeżdżać o różnych porach roku, a szczególnie na wiosnę. Można wtedy napotkać Miłka wiosennego, Dyptam jesionolistny, no i oczywiście storczyki, te popularne i rzadkie.

Warszawa, lipiec 2008


Strona główna